mikachu.pl
blubry – prawie jak bluray
blubry – prawie jak bluray
kwi 11th
Minęło troszkę czasu
ale jestem i żyje
wypadało by zacząć od początku ale skoro zaczynam od “żyję” to chyba bardziej wypada zacząć od końca…
Mamy święta, a Asia genialnie ląduje w szpitalu na nockę i całe święta ma zabookowane jako leżące w łóżku ;/ gdzie przy tej pogodzie normalnie mnie nieziemsko roznosi ;( Czuje się tak sobie ale zawsze lepsze to niż podejrzenia z jakimi tam trafiłam. Warto zaznaczyć ekspresowe działanie naszej kochanej służby zdrowia.. Skierowanie z przychodni do Chirurga i4h czekania na urazowej izbie przyjęć – dosłownie idzie wyzionąć ducha! Jedyna osoba, którą można było zobaczyć to biegający pomocnik medyczny, a lekarzy zero! A komentarz lekarza po przyjściu “to nie jest przychodnia tylko ostry dyżur, żeby przychodzić z bólem żołądka” nadaje się do jakiegoś kabaretu. Nie do pominięcia jest tutatj też fakt, iż SZYBKIE I NAGŁE pojawienie się dr spowodowane było nie ostrym dyżurem, a interwencją u dyrektora szpitala! No ale już pomijając to później poszło dość szybko i w niecałą godzinę przyjęli mnie na oddział. Ale jestem już w domku i piszę z laptopa bo do kompa mam zakaz wstawania ;/ – chociaż po co milczącym gg i tak nie wiem co bym robiła ;p na tej stacjonarce
Myśląć o całym tym czasie kiedy nie pisałam dochodzę do wniosku, że ZBYT wiele się działo
i jak bym zaczęła wszystko opisywać to by po 1 nikt tego nie przeczytał po 2 strony by nie starczyło ![]()
Praca – w dużym skrócie byłam miesiąć na 3′/4 etatu teraz znowu wróćiłam (zostałam zmuszona wrócić) na 1/2. Wyrzucili Mateusza ;/, a 8 było wielkie mopowanie
po którym wróciłam przed 6 do domku – ale ciii, ważne że podłoga wyszorowana ![]()
No i jeszcze jedna sprawa ale ktorej nie wolno mi poruszać
ja niedojrzała emocjonalnie panna Joanna
Wsnhid – spoczko, co prawda dużo mam zaległości ale jakoś leci, najważniejsze to, że 1 rozdział i wstęp zaliczony
teraz mam nadzieje, że pójdzie z górki; towarzysko dziewczynką dziękuje za wspólne wyjście a jeszcze bardziej dziękuje tym dzięki którym znalazłam się w domku ![]()
Urlop – nie moge zapomnieć o moim zwariowanym pomyśle o wylocie do Olki na Isle of Mann
było mega dobrze! Ciężko to opisać ale ten spokój wyspy, zajebisty kontakt z Olką, jej Kubuś – ogólnie zajebiście poczuć się znowu jakby się miało po 11 lat, tak beztrosko… wiadomo, że 20 misięczne dziecko sprowadza na ziemię ale naprawdę było niesamowicie
nie do opisania. Za co szczerze i gorąco dziękuje Oli :*
Z Dziubdziubem jest bardziej niż ok
a przy tym czymam mocno kciuki za s.c
za gazety i za znalezienie jakieś miejscóki. Jestem z Tobą Sonko ;*
Amelka – rośnie i pięknieje z dnia na dzień
24 idzie na zabieg więc psze 3mać kciuki za moje malutkie wielkie szczęście ![]()
To chyba by było tyle?!
Wesołych i nie leżących Świąt wszystkim ;*