mikachu.pl
blubry – prawie jak bluray
blubry – prawie jak bluray
maj 25th
Już po imieninach – nowa piżama jest, nowe charmsy są ;p i 2 nowe książki – i jak tu czytać “Marketing personalny” do mgr??
thx 4all ;*
maj 16th
Z racji iż ostatnio troszkę dobrych wiadomości było przez chwilę przeszły mi przez myśl moje imieninki
i w związku z tym upgrade wish listy ;d –> lame
maj 5th
Przedstawiam Wam ‘M’
– bo jak na moje oko to ma M na czole ;p ja jestem Mika, każde moje przezwisko jest na eM, i tak chyba już zostanie
Wracając do początków.
Kot jest z nami od niedzieli 25 kwietnia; wcześniej rodzice coś knuli i knuli, a ja z moim małym rozumkiem się domyślałam, że może chodzić o kotka – no i miałam racje
W niedziele rano pojechaliśmy z tatą do miejscowości Morks – koło Świecia i miałam sobie wybrać kotka :]
Jest to kotka, z kotów bengalskich o ubarwieniu rozetkowym urodzona dnia 15 lutego 2010 roku

Rodzice płacili, ja zajełam się całą resztą – i muszę powiedzieć cały ten koci majdan nie jest taki tani ale to chyba cena za brak konieczności jej wyprowadzania
Niemniej jednak taki mały kot może stać się nie lada ‘inspiracją’
– i gdybym była w domu i miała zdjęcia z Tuczna bym to udowodniła ;p
Zbudowaliśmy drapak dla malucha (od wczoraj się nim bawi
) którego koszt całościowy wyniósł nas niewiele ponad 30 zł a w zoo sklepie cena takiej przyjemności oscyluje się w granicach 100 zł!! – i jest pomysł na “biznes” trza budować i sprzedawać
muszę tylko przejść jeszcze kilka zoologicznych by obczaić całą konstrukcję dokładniej.
Tymczasem staram się przyzwyczaić kicie do spania na legowisku – jednak jak tylko zasnę (skąd ona to wie>>!!) wraca na łóżko i jak się budzę leży mi gdzieś koło głowy…
Zabawy z nią ok 6 rano kończą się czerwonym okiem i podrapaną dłonią – ale to nieistotne
Nawet teraz jak jej nie widzę to wydaje mi się, że jej nie ma, nie istnieje – tak nie realne wydawało mi się to marzenie.
A wracając do rzeczywistości w tym tygodniu chyba niewiele sklepów z odzieżą med. zwiedze – bo dwóch chorych w domu, dwóch ruszyć się nie może… ech… chyba to moment na całkowite otwarcie sklepuy allegro
Tymczasem borem lasem
;*
kwi 15th
W poprzednim wpisie wspomniałam o nadwadze, no a zapomniałam o najważniejszym ;d od ponad 3 tygodni próbuję coś z tym zrobić (będąc dokładnym 25 dni
).
Niemal codziennie biegam (czynność uwarunkowana warunkami atmosferycznymi) i dziś już 25 dzień areobicznej 6 weidera – jak na razie wszystko bez większych efektów…
Prawie 3 tyg i zaledwie 1 kg w dół…
No dobra, nie do końca bez efektów – fizycznie dużo lepiej się czuje
Ciężko ale jeszcze się opłaci ;d
kwi 15th
bardzo by chciało się napisać coś mądrego
ale co ja tam mądrego napisać.
U mnie w zasadzie bez zmian, jedynie wszystko dookoła się zmienia.
Abdool się zaręczył, przyszła wiosna, Polska jest bez prezydenta – na pogrzeb przylatuje nawet Obama, a ja nie mam zajęć w ten weekend.
O zdrowiu pisać nie będę bo jam to najzdrowszy człowiek w rodzinie:
- depresja maskująca z elementami psychozy
- migreny
- zwężenie tętnicy szyjnej
- niskie ciśnienie
- nadwaga
- torbiele na jajnikach
- “pozorna”, rzeczywista wada wzroku… (Aż mam ochotę to narysować ;p)
a jednak H.R.E.A.M..
Intensywnie myślę o tatuażu.
Pierwsze kroki w przedstawicielstwie handlowym na razie bezskuteczne ale to zapewne dlatego, że sama niewiele robię w tym zakresie… <– wstyd się przyznać.
Kilka sklepów obskoczonych, kilka przychodni.
Intensywnie uzupełniam profil Anny na FB, i muszę w końcu założyć sklep na allegro, nie wspominając o uzupełnieniu nowej wersji www…
W między czasie pracuję ciągle w BMJ.
Co tam jeszcze?
Jeszcze niedawna perspektywa zamieszkania samodzielnie zdaje się oddalać ![]()
nie pisząc już o kocie na którego jak już mama wyraziła zgodę, Krzysiek ma wątpliwości.
Za 10 dni przylatuje moja ukochana Olka z dwoma Potworkami
Kubusiem i Adasiem!! Już nie mogę się doczekać!! Strasznie za nimi tęsknię!!
A w maju, w maju może Tuczno
To chyba tyle.
Nic mądrego.
Pozdr.
sty 15th
Troszku czasu minęło, nie pisałam nic na Święta bo w zasadzie chciałam pisać po usłyszeniu Karpika a takowego usłyszałam dopiero na Wigili :] I jakoś później nie było czasu ![]()
Ale jestem, żyje i jak zazwyczaj nie mam nic ciekawego do przekazania Światu, ale dla jakiejkolwiek aktywności piszę :]
Na Gwiazdkę dostałam prawie wszystko co chciałam, prawie bo kota jak nie było tak nie ma ![]()
Sylwester bardzo sympatyczny.
A jak to z nowym rokiem wiele postanowień i wiele nowych planów. Nic nie piszę bo nie chcę zapeszać, ale już Świeży ma obiecanego Sylwka w tym roku u NAS
i oby!
Co dalej?
Mam pracę, na razie umowa zlecenie, ale mam nadzieję, że na koniec miesiąca okaże się coś więcej ![]()
Co więcej pisać? Nic mi do głowy nie przychodzi
Poza tym, że ostatnio każdy telefon, którego się chwycę po miesiącu zaczyna się psuć.. ech.. no nic.
Cu
Postaram się następnym razem o bardziej atrakcyjny i inteligentny wpis
gru 3rd
Wiecie jak ciężko znaleźć jakąś przydatną informację na ten temat??
Pewnie dlatego, że to nic trudnego tylko jak będziecie karmelizować tak ok pół kilo to trochę trwa.. ;d a i nie wkładajcie do zimnej wody bo szybko twardnieje, a no i nie sprawdzajcie palcem – karmel jest potwornie gorący ![]()
cu
A i smażenie pączków nie jest takie złe, poza tym, że masakrycznie długo trwa
gru 3rd
Pasjonujący tytuł, co nie?
Ostatnio obejrzałam film Julie&Julia, w zasadzie film o pisaniu bloga i o gotowaniu
No i tam się okazało, że bloga się pisze [czysto teoretycznie
] by oderwać się od rzeczywistości, krytykować ją, opisywać własne przemyślenia… no i tutaj zaczynają się schody bo żadnych istotnych dla Świata przemyśleń nie mam, a oderwaniem od rzeczywistości blog być nie może bo ostatnio moją jedyną rzeczywistością jest siedzenie na kompie i szukanie pracy, więc o czym w takim razie pisać? Pewnie dlatego tak rzadko coś wpisuje.. no nic to tyle na dzisiaj, bo temat zdesakralizowania i zdekulturyzowania świąt napiszę 6 jak usłyszę nowego karpika
hehe
a teraz trza wreszcie napisać pracę na sobotę,
“that’s all folks”
cu
lis 15th
Fajnie jest się obudzić szczerze i prawdziwie szczęśliwym
Nie twierdzę, że codziennie tak nie jest, bom szczęśliwą jest ale lubię dni kiedy budzę się pełna radości i wiem, że nikt nie jest w stanie tego zaprzepaścić
W pełni rodzinny weekend, imieninowy obiadek, impreza niespodzianka dla PJa, odżywczy spacer z bratanicą i jej rodzicami, i popstrykanie kilku fajnych zdjęć, no i oczywiście czas spędzony z Krzyśkiem, sprawiają, że chciało by się żyć tylko weekendami
Miło dla odmiany coś porobić i wypełnić dzień miłymi wspomnieniami.
thx u all
a jutro kolejny poniedziałek…